Powrótdo góry

Przez dekady w polskiej historiografii wojskowej dominowała narracja skupiona na działaniach frontowych, opowiadana głównie przez pryzmat bitew, strategii i bohaterów pierwszej linii. Narracja prosta, efektowna i… wybrakowana. Im dalej od pola walki, tym większa cisza. A w tej ciszy ginie coś kluczowego: medycyna wojskowa, bez której żadna armia nie mogłaby funkcjonować. Nie jest to niewinne przeoczenie, lecz utrwalony schemat opowiadania historii, który upraszcza rzeczywistość do granic zniekształcenia. Armia pozbawiona zaplecza medycznego nie jest „bohaterska” – jest po prostu niezdolna do działania. Ten oczywisty fakt przez lata spychano na margines badań, jakby był niewygodnym przypisem do „właściwej” historii. Bez lekarzy wojskowych – ich wiedzy, codziennej pracy i decyzji podejmowanych często w ekstremalnych  warunkach – historia wojska pozostaje niepełna, a miejscami wręcz zafałszowana.

W grudniu 2025 r.  dr Zbigniew Kopociński i dr Krzysztof Kopociński – wojskowi lekarze okuliści ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, członkowie Wojskowej Izby Lekarskiej oraz doświadczeni badacze dziejów polskiej medycyny militarnej – opublikowali długo oczekiwaną, dziesiątą już książkę pt. „Polscy okuliści wojskowi w dwudziestoleciu międzywojennym”. Monografia ta nie tylko wypełnia istotną lukę badawczą, ale również pokazuje skalę wcześniejszych zaniedbań.

W tym kontekście szczególnie wymowne stają się słowa Zbigniewa Herberta: „Spośród wszystkich zmysłów najmądrzejsze są oczy. Oczy chronią duszę od zamętu”. To motto, przywołane przez autorów publikacji, nabiera tu znaczenia wykraczającego poza literacką metaforę – staje się wezwaniem do patrzenia uważniej, pełniej i bez wygodnych uproszczeń, także na historię wojska.

Efektem pięciu lat intensywnej pracy jest nowatorskie i pierwsze tak szerokie opracowanie, które ujmuje wojskową okulistykę okresu międzywojennego nie jako ciekawostkę, lecz jako realny element w strukturach wojskowej służby zdrowia II RP. Autorzy przywracają widoczność środowisku niemal nieobecnemu w oficjalnej narracji historycznej – przedwojennym oftalmologom. Było to środowisko zorganizowane, rozwijające się i aktywne naukowo. To nie była „medyczna dekoracja armii”, lecz jeden z ważnych warunków jej sprawności. Autorzy zwracają uwagę także na fakt, że dział okulistyki był ważną częścią struktury podległej Departamentowi Zdrowia Ministerstwa Spraw Wojskowych II RP, a ówcześni oftalmolodzy „stanowili istotną część polskiej okulistyki”.

W ciekawy i wnikliwy sposób Autorzy rekonstruują proces wyodrębniania się okulistyki jako specjalizacji. Równie istotne jest ukazanie codziennej praktyki lekarskiej – od najczęstszych problemów zdrowotnych, przez metody diagnostyczne i terapeutyczne, po imponującą  działalność naukową i udział lekarzy w systemie orzecznictwa wojskowego. Na przykładzie Szpitala Ujazdowskiego w Warszawie, 10 Szpitali Okręgowych: w Warszawie (Mokotowski), Chełmie (Lublinie), Grodnie, Łodzi, Krakowie, Lwowie, Poznaniu Toruniu, Brześciu nad Bugiem, Przemyślu oraz Szpitala Obszaru Warownego Wilno i Centrum Badań Lotniczo-Lekarskich szeroko i szczegółowo opisują organizację oddziałów ocznych, ich obsadę kadrową i zakres działania.

Książka nie tylko opisuje, ale też porządkuje i koryguje wcześniejsze ustalenia. Historia Zjazdów Okulistów Polskich zostaje doprecyzowana, liczba lekarzy w najwyższych stopniach wojskowych – zweryfikowana, a wiele funkcjonujących dotąd przekonań poddanych krytycznemu przeglądowi. Okazuje się, że utrwalony przez lata „stan wiedzy” wymagał jednak gruntownej rewizji.

Monografię tworzy: 8 rozdziałów, wstęp, epilog i podsumowanie, bibliografia, indeks nazwisk i nazw geograficznych, wykaz skrótów, spis rycin, fotografii i tabel oraz trzy aneksy. Wartością dodaną są  liczne fotografie, z których część została zaprezentowana bądź opisana po raz pierwszy w historiografii. Pośród nich znajdują się fotografie artefaktów okulistycznych z Muzeum Historii Medycyny i Farmacji ŚIL – wyposażenia przedwojennego gabinetu okulistycznego  –  pochodzących  z kolekcji prof. dr hab. n. med. Stefana Pojdy.

Znaczącym atutem publikacji jest aneks obejmujący biogramy 74 okulistów – w wielu przypadkach po raz pierwszy przedstawione tak obszernie. Materiał ten nie tylko dokumentuje dorobek środowiska, lecz także przywraca pamięć o osobach dotąd pomijanych lub marginalizowanych w badaniach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że chodzi o całe pokolenie specjalistów, wcześniej „rozproszone” w przypisach lub przemilczane. Autorzy ukazują lekarzy, którzy nie tylko leczyli, lecz także współtworzyli standardy medycyny wojskowej – często bez rozgłosu, ale z realnym wpływem na funkcjonowanie armii. To na tyle ciekawe postacie, że Autorzy postanowili w Epilogu rzucić trochę światła na ich życie i działalność    w czasie okupacji i po zakończeniu wojny.

Równie ważne jest ukazanie tych lekarzy jako ludzi wielowymiarowych, a nie wyłącznie bezosobowych trybików systemu. Autorzy przypominają, że wojskowy lekarz nie był wyłącznie „technicznym wykonawcą procedur”, lecz również uczestnikiem życia publicznego, sportowego i społecznego. Wszystkich wielbicieli sportu, w szczególności piłki nożnej, z pewnością zainteresują dokonania na tym polu dwóch znakomitych okulistów:  ppłk. dr. Zygmunta Żołędziowskiego – prezesa Polskiej Ligi Piłki Nożnej a jednocześnie kierownika sekcji piłkarskiej WKS „Legia” Warszawa i ppłk. dr. Edmunda Rosenhaucha, prezesa Żydowskiego Klubu Sportowego „Makkabi” Kraków.

Śląski wątek tej monografii reprezentuje postać mjr. dr. Felicjana Tarasa Wołkowińskiego   (ur. w Gubczy w 1888 r., zm. w Wilkowicach w 1957 r.) – wybitnego okulisty, który z czasem zmienił specjalizację, zastępując oftalmoskop stetoskopem. Po wojnie był członkiem naszej Izby, a jego akta osobowe do dziś przechowywane są w Archiwum ŚIL. Ukończył Wydział Lekarski Cesarskiego Uniwersytetu św. Włodzimierza w Kijowie w 1916 r., a w czasie I wojny światowej pełnił m.in. funkcję ordynatora oddziału okulistycznego w szpitalu wojskowym w Kijowie. Do Wojska Polskiego wstąpił w 1919 r., obejmując stanowisko naczelnego lekarza 12. Pułku Ułanów Podolskich. Brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej.  W kolejnych latach kierował oddziałami okulistycznymi w szpitalach okręgowych Wojska Polskiego w Grodnie i Przemyślu. W połowie lat 20., zmagając się z gruźlicą, trafił jako pacjent do szpitala wojskowego w Rajczy – by wkrótce zostać jego komendantem oraz ukończyć specjalizację z chorób wewnętrznych, ze szczególnym uwzględnieniem schorzeń płuc. W latach 30., ze względu na pogarszający się stan zdrowia, przeszedł do pracy cywilnej i aż do wybuchu II wojny światowej pełnił funkcję dyrektora Sanatorium Polskich Kolei Państwowych w Wilkowicach koło Bielska. W czasie okupacji nieprzerwanie leczył mieszkańców Wilkowic i okolic, a po wojnie objął stanowisko dyrektora Sanatorium Kolejowego w Bystrej-Wilkowicach.

Dr Dr Kopocińscy w publikacji „Polscy okuliści wojskowi w dwudziestoleciu międzywojennym” pokazują, że wiedza historyczna stanowi fundament rozwoju wojskowej służby zdrowia i bez niej nie sposób zrozumieć jej współczesnego kształtu, a także przypominają o często niedocenianej, codziennej pracy personelu medycznego, której pamięć powinna być traktowana jako obowiązek. Niewątpliwie jej wysoki poziom merytoryczny, istotny wkład w stan badań oraz wzorcowy charakter, być może stanie się punktem odniesienia i inspiracją dla dalszych analiz w innych obszarach medycyny wojskowej.

Wojskowi okuliści II Rzeczypospolitej, m.in. Ignacy Abramowicz, Teodor Bałłaban, Władysław Pol, Witold Starkiewicz stanowili nie tylko elitę specjalistów w swojej dziedzinie, lecz także przykładnych oficerów – odważnych i bez reszty oddanych służbie, którzy nierzadko narażali własne życie, a czasem je tracili. Wśród nich byli zarówno generałowie, jak i profesorowie, a wielu zdobyło znaczący autorytet w kraju i poza jego granicami. To właśnie oni położyli podwaliny pod rozwój okulistyki w wojskowej służbie zdrowia, na których opiera się działalność współczesnych poradni, oddziałów i klinik. Autorzy publikacji – sami związani z wojskową okulistyką i historią medycyny – składają w niej hołd swoim poprzednikom, przywracając ich pamięci zbiorowej.

Historia wojska bez medycyny to nie skrót – to selekcja, która wygodnie usuwa z pola widzenia to, co niewygodne, trudne i codzienne. Nie jest to więc jedynie kwestia uproszczenia narracji, lecz świadomego zawężenia perspektywy, eliminującego to, co niewidoczne i nieefektowne, a przez to często pomijane. Najnowsze dzieło braci Kopocińskich przypomina – bez publicystycznej przesady, lecz z wyraźną stanowczością – że ta rzekoma „druga linia” stanowi w istocie jeden z fundamentów funkcjonowania armii. Siła tej monografii nie sprowadza się wyłącznie do rzetelności opracowania, ale polega także na czymś subtelniejszym: zgodnie z przytoczonym w niej mottem pozwala ona „widzieć”, a nie tylko patrzeć. Porządkuje obraz przez lata rozproszony i fragmentaryczny, przywracając należne miejsce tym, którzy pozostawali na marginesie głównej narracji.

Monografia „Polscy okuliści wojskowi w dwudziestoleciu międzywojennym” to nie tylko studium historyczne, lecz także wyraźny głos w dyskusji o tym, jak opowiadać historię państwa i jego instytucji. Pokazuje jasno, że bez uważnego „widzenia” perspektywy lekarzy – ich pracy, kompetencji i doświadczeń – obraz funkcjonowania społeczeństwa pozostaje nie tylko niepełny, ale również pozbawiony głębi.

Najważniejsze nie jest więc samo to, że powstała dobra książka. Istotniejsze jest to, co ujawnia niejako mimochodem: że polska historia wojskowa wciąż bywa opowiadana wybiórczo, wygodnie i zbyt wąsko. Bez tej korekty spojrzenia opowieść o wojsku pozostaje nie tylko niepełna, lecz także zniekształcona. A bez uwzględnienia roli lekarzy przestaje być po prostu uczciwa.

 

 

Słuchaj rozmów w formie podcastu

ProMedico - Słuchaj rozmów w formie podcastu