Powrótdo góry

Bardzo często spotykam się obecnie w Polsce ze sposobem myślenia, które obserwowałem 20 lat temu w młodym pokoleniu Niemców: “mam wszystko czego potrzebuje, nie mam większych ambicji, bo spełnienie większych marzeń jest nierealne i wymagałoby ciężkiej pracy przez kolejne 30 lat, a mnie się nie chce i wystarczy mi 400 euro na tydzień, żeby przeżyć dzień, a wieczorem spotkać się z ziomkami przy piwie i uprawić clubing. A więc – nihil novi sub sole. 

Każde pokolenie ludzi, którzy myślą napełnionymi brzuchami i głowami nie jest głodne i nie ma już ambicji i większych celów niż tylko przeżycie i utrzymanie wygodnego status quo. Podstawą jest jednak posiadanie takiego status quo, podarowanego przez klasę średnią, której definicja mówi, że jest w stanie wyposażyć kolejne pokolenie w zasoby, pozwalające na wygodne życie, bez konieczności dorabiania się, a tylko utrzymania tego co się posiada. Tak było w Cesarstwie Rzymskim, tak było w carskiej Rosji albo na dworze Ludwika VI, którego żona radziła głodnej tłuszczy zstąpienie chleba, którego nie mieli – ciastkami. Tak było przed każdym upadkiem. 

Bo tym światem rządzą i biorą go w posiadanie ludzie głodni, a nie syci. Epidemia nadwagi i otyłości (przepraszam za polityczną niepoprawność i zmieniam na: choroby otyłościowe. (Bo to nie moja wina jeżeli mam nadmiar kilogramów i zespół metaboliczny, bo jem za dużo i się nie ruszam, tylko to wredota genów i mam na to “brać tableteczki”) oraz pokolenie Z poprzedzają więc od zawsze nadejście ludzi, którzy mają głód w oczach. Mogą to być jak w przeszłości – Wandale, Wizygoci, zdobywcy Bastylii (w której nota bene było niespełna 10 obrońców) czy Proletariat, albo obecnie Chińczycy, Arabowie czy Wietnamczycy. Jak na filmie Rocky – trener patrzy na swojego boksera i mówi mu: “przegrasz”. Kiedy skonsternowany zawodnik pyta: “dlaczego” odpowiedz diagnosty brzmi jak wyrocznia dla całej cywilizacji: “bo w twoich oczach nie ma głodu”. 

W zapobieżeniu upadkowi (albo jego opóźnieniu) jak zawsze może nam pomóc droga środka. Nie pomogła w przeszłości, ponieważ nikt nią nie poszedł, bo kto by tam się sam ograniczał. “Jak mogę mieć więcej, dlaczego mam mieć mniej?” – pyta przedstawiciel amerykańskiej manii: “never to be satisfied”. Starożytny ojciec taoizmu La Tse odpowiada na pytanie: dlaczego? – “A dlatego”. 

Brzuch i głowa, które są zaspokojone, nic nie chcą, a człowiek bez pragnień, to człowiek którego życie nie ma sensu. Dlatego jeżeli chcemy zapobiegać otyłości psychicznej, powinniśmy jak na Okinawie, gdzie średnia życia w czasach głodnych i przed wkroczeniem supermarketów z tanią żywnością, otrzymywaną metodą przemysłową, sięgała 110 lat, możemy stosować japońskie hara hatsi bu („żołądek w 8/10 pełny) do każdej potrzeb. Tak jak nasi antenaci, kiedy chcieli przetrwać zimę, zostawić sobie coś na jutro. 

 

 

Słuchaj rozmów w formie podcastu

ProMedico - Słuchaj rozmów w formie podcastu