23 grudnia 2025
Fascynuję się od lat zjawiskiem synchronii. W nieustającym dialogu lub kłótni z nieświadomością obserwuję z zaciekawieniem, że w świecie zewnętrznym raz po raz pojawiają się ludzie lub zdarzenia, które w sensowny sposób splątane są z rozwijaniem się mojej świadomości. Jak pisał Jung: śnimy świat a świat śni nas. To oczywiście moja zabawa, którą inni nazywają życiem i nigdy nie narzucam nikomu własnej interpretacji rzeczywistości (oczywiście po to, żeby nikomu nie przychodził do głowy pomysł wywierania presji na mnie). Na tym polega demokracja – nikt jej nie respektuje i pokój jest kwestią równoważenia się zagrożeń, ale przy mojej obecnej randze i sile rażenia tzw. osobowości nikt na szczęście już tego nie próbuje.
W połowie grudnia wróciłem z Wietnamskiego life-changing experience. Wyjazd bez firm turystycznych, na własną rękę, sprzyjał spotkaniom ludzi. Ekspozycja na znaczące wydarzenia przyniosła szybkie efekty – na statku rejsowym po Halong Bay spotkałem parę amerykanów po siedemdziesiątce. Oboje wyglądali jak starzy hipisi, co mnie staremu punkowi od razu przypadło do gustu. Dla skontrastowania tej aparycji, Charles, weteran wojny wietnamskiej pracuje jeszcze sezonowo jako policjant. Zaprzyjaźniliśmy się błyskawicznie i w czasie jednego ze wspólnych posiłków Charles powiedział nam: „Guys, jesteście jak my 20 lat temu. Odpowiedzcie sobie na pytanie, które my zadaliśmy sobie za późno bo w wieku 60 lat – gdzie chcecie być za 20 lat”. Było to wstrząsem szczególnie dla mojej żony zastanawiąjącej się od 2 lat w którym kierunku skierować swój biznesowy i życiowy okręt. Dla mnie to spotkanie było jeszcze bardziej metafizyczne, ponieważ jako psycholog głębi i procesowy, doszukujący się we wszystkim sygnałów wtórnych, kilka dni wcześniej w czasie pobytu w Ninh Binh przewróciłem się z żoną na motorze (pierwszy raz na takim dwuśladzie, czułem się jak Ethan Hawk w Mission Impossible). Wypadek miał miejsce, kiedy chciałem zjechać z asfaltowej drogi na szutrową, która jak się okazało była 15 cm poniżej poziomu asfaltu. Wiadomo że szybka ścieżka nabywania umiejętności bywa bolesna więc zacząłem się zastanawiać nad głębszym znaczeniem tego doświadczenia.
Medytowałem nad tym w tyle głowy, ale wyjaśnienie przyniosło kolejne spotkanie w delcie Mekongu. Thang, właściciel apartamentu z tarasem otwartym na rzekę wziął nas na przejażdżkę łodzią zbudowaną według najdawniejszych, archetypowych wzorów wietnamskich i w czasie swobodnego dryfu opowiedział (ku swojemu zdziwieniu po raz pierwszy klientom) swoją historię, kiedy przez 15 lat pracował dla australijskiej firmy, potem założył kilka własnych interesów i wpadł w depresję. Siedział w hotelu w Hanoi niezdolny do jakiegokolwiek wysiłku, kiedy przypomniał sobie o medytacji. Skontaktował się ze swoim instruktorem Zen, który powiedział mu prostą instrukcję – praktykuj cały czas. Pozbierał się i poczuł, że jako człowiek urodzony na wsi koło Ninh Binh tęskni za naturą. Sprzedał wszystko, kupił dom w delcie i zaczął własną terapię w kontakcie z naturą. Jak mówił, powoli goją mu się rany. Powiedziałem to Thangowi, że jego powrót do natury jest symbolicznym powrotem do swojej natury i do życia z impulsu wewnętrznego, a nie pod wpływem presji i rejestru zadań codziennych dyktowanego przez cywilizację.
Zrozumiałem, że chodzi o kierunek, który utrzymuje się w życiu. Dokąd płynę. W teorii chaosu określane jest to jako duża wrażliwość na warunki początkowe. Życie wymaga uważności na drobne korekcje kursu dzisiaj, które za 20 lat umieszczą nas na horyzoncie odległym o lata świetlne od kursu, na który ściąga nas inercja życia z dnia na dzień w oganianiu problemów i gaszeniu doraźnych pożarów i kryzysów.
Najważniejsze jest więc żeby uświadamiać sobie swój własny kierunek w życiu i codziennie dokonywać korekcji kursu, utrzymując w głowie wizję życia, do którego dążymy. Wtedy jak u kapitana Heisenberga pole utrzymywanej ciągle myśli wpłynie na propagację zdarzeń wokół nas i dopłyniemy do swojego portu, a nie zostaniemy odholowani do zatoki wraków, którym życie minęło nie wiadomo jak i kiedy.
Najnowsze artykuły
Popularne
Słuchaj rozmów w formie podcastu














