11 maja 2026
Jeszcze kilkanaście lat temu autorytet lekarza był niemal niepodważalny. Pacjent przychodził, opisywał objawy i ufał diagnozie. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Do gabinetu coraz częściej trafia osoba, która wcześniej „zrobiła research” – przeczytała artykuły, fora, obejrzała filmy i często ma już własne podejrzenia. „Sprawdziłem w Google” stało się jednym z najczęstszych zdań w medycynie codziennej praktyki. Jednak obok tego zjawiska pojawił się nowy gracz – sztuczna inteligencja, którą coraz częściej określa się mianem „profesora AI”.
Zacznijmy od „doktora Google”. Internet jest dziś pierwszym źródłem informacji zdrowotnej dla ogromnej części społeczeństwa. Szacuje się, że ponad 70% pacjentów sprawdza objawy online przed wizytą u lekarza. To ma swoje zalety – zwiększa świadomość zdrowotną i może skłaniać do szybszego zgłoszenia się po pomoc. Problem polega jednak na jakości informacji. Wyszukiwarka nie rozróżnia rzetelnych publikacji naukowych od niesprawdzonych treści. Efektem bywa tzw. cyberchondria – skłonność do przypisywania sobie najpoważniejszych chorób na podstawie ogólnych objawów.
Na tym tle sztuczna inteligencja wydaje się bardziej uporządkowana. Systemy AI analizują ogromne zbiory danych: wyniki badań, obrazy diagnostyczne, artykuły naukowe. W radiologii algorytmy potrafią wykrywać zmiany nowotworowe z bardzo wysoką czułością, często porównywalną z doświadczonymi specjalistami. W dermatologii wspierają ocenę zmian skórnych, a w kardiologii pomagają analizować zapisy EKG. Co istotne, AI nie „szuka sensacji” – działa na podstawie statystyki i wzorców.
Nie oznacza to jednak, że „profesor AI” jest nieomylny. Algorytmy uczą się na danych, które otrzymują – jeśli są one niepełne lub obarczone błędem, wynik również może być nieprawidłowy. Ponadto AI nie uwzględnia w pełni kontekstu życia pacjenta: jego stresu, stylu życia, relacji społecznych czy indywidualnych preferencji. A to często kluczowe elementy procesu leczenia.
Warto też zwrócić uwagę na zmieniającą się rolę samego pacjenta. Z biernego odbiorcy zaleceń staje się on aktywnym uczestnikiem procesu terapeutycznego. Coraz częściej zadaje pytania, weryfikuje informacje i oczekuje partnerskiej relacji. To zjawisko może być ogromną szansą – pod warunkiem, że towarzyszy mu rzetelna edukacja zdrowotna. Świadomy pacjent, który rozumie swoje objawy i ufa lekarzowi, może znacząco poprawić efekty leczenia.
W praktyce współczesna medycyna funkcjonuje dziś na styku trzech światów: doświadczenia lekarza, wiedzy dostępnej w Internecie i analizy danych przez AI. Każdy z tych elementów ma swoje miejsce, ale żaden nie powinien działać w izolacji. Lekarz pozostaje tym, który integruje informacje, weryfikuje je i bierze odpowiedzialność za decyzję terapeutyczną. Narzędzia AI mogą być wykorzystane do szybkiego wyszukiwania informacji (forma nowoczesnej przeglądarki internetowej).
Największym wyzwaniem staje się więc nie konkurencja, lecz współpraca. Pacjent powinien być edukowany, jak korzystać z Internetu i jak odróżniać wiarygodne źródła od dezinformacji. Lekarz z kolei powinien umieć rozmawiać z pacjentem, który przychodzi z „własną diagnozą”, i wykorzystywać narzędzia AI jako wsparcie, a nie zagrożenie.
Bo ostatecznie nie chodzi o to, czy lepszy jest „doktor Google”, czy „profesor AI”. Najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjenta. A ono zależy od połączenia wiedzy, technologii i zaufania – fundamentów, bez których żadna medycyna nie będzie skuteczna.
Na koniec chciałbym podkreślić, że jak to pisaliśmy wspólnie z prof. Michałem Tenderą w naszym rozdziale pt. „Medycyna przyszłości – spojrzenie przez dziurkę od klucza” – przyszłość powinna medycyny obejmować postęp technologiczny (w tym AI) z zachowaniem szacunku dla potrzeb chorego i jego bliskich. Co więcej, Profesor Andrzej Szczeklik powiedział, że istotą medycyny jest spotkanie dwóch ludzi. Chorego z lekarzem (człowieka z człowiekiem, a nie człowieka z AI). Z kolei prof. Franciszek Kokot mawiał „Najpierw myśl, potem badaj” oraz „Nie lecz wyników badań, lecz chorego”, a także „Jeśli nie rozmawiasz z pacjentem, nie jesteś lekarzem – tylko technikiem”. Warto pamiętać o tych słowach rozmawiając o nowych technologiach w medycynie, a tym bardziej je stosując w codziennej praktyce.
Popularne
Słuchaj rozmów w formie podcastu















