23 czerwca 2025
Nauki medyczne dały nam dziś nadzwyczajną moc przekraczania ograniczeń, lecz my, ludzie medycyny, okresowo oglądamy błędy i szkody kiedy nie rozumiemy, że ta moc jest ograniczona i zawsze taką będzie. Jakiego błędu boimy się najbardziej? Błędu przedłużenia cierpienia, czy błędu skrócenia życia?
Te nie zawsze korzystne wybory są na nas wymuszane, a wiąże się to z postępującą dehumanizacją medycyny. Każdy chory człowiek, u którego istnieje konieczność interwencji chirurgicznej, ma taką godzinę, która może trwać dłużej lub krócej niż 60 minut. Mówi się o niej „złota godzina”. Termin „złotej godziny” został wprowadzony do nauki, przez amerykańskiego lekarza Adamsa Cowleja, chirurga wojskowego i określa czas darowany choremu oraz ratownikowi na udzielenie pomocy. A więc na zastosowanie, w zgodzie z aktualną wiedzą medyczną, odpowiednich procedur ratujących życie. Można nawet powiedzieć, że owa „złota godzina” to godzina między życiem a śmiercią.
Im czas ten będzie najkrótszy- od oceny stanu klinicznego chorego do wprowadzenie działań zapobiegających aby nie powstały procesy, których nie da się odwrócić- to szanse na uratowanie chorego będą większe.
Piszę o tym, gdyż istnieje w medycynie bardzo trudny problem, dotyczący interwencji chirurgicznych u ciężarnej pacjentki. Każda taka interwencja w zależności od czasu trwania ciąży, może być czynnikiem powodującym wystąpienie czynności skurczowej macicy.
Ostre choroby pozapołożnicze jamy brzusznej pojawiające się podczas ciąży przysparzają wiele problemów diagnostycznych i leczniczych, w których liczy się czas na podjęcie odpowiedniej decyzji. To niełatwe zadanie, zwłaszcza, że niektórych metod diagnostycznych w ciąży nie można stosować. Tymczasem przyczyną wielu trudności diagnostycznych i częstych pomyłek u ciężarnych jest zmieniona przez powiększający się trzon macicy ciężarnej topografia jamy brzusznej.
U kobiet ciężarnych kwalifikacja do interwencji chirurgicznej musi uwzględniać stan kliniczny matki i stan zagrożenia płodu. Ciąża, która modyfikuje organizm kobiety pod względem hormonalnym i anatomicznym wymaga odrębności postępowania przy podejmowaniu interwencji chirurgicznych Zarówno zbyt późne, jak i zbyt wczesne działanie chirurga może stanowić zagrożenie dla ciężarnej i rozwijającego się płodu i wymaga odrębności postępowania.
Pozapołożnicze choroby jamy brzusznej wymagające leczenia chirurgicznego w przebiegu ciąży mogą być w znaczny sposób maskowane przez rozwijająca się ciąże. Kombinacja tych objawów sprawia, że każdorazowo rozpoznanie stanowi wyzwanie dla położnika jak i chirurga ogólnego. Zmiany anatomiczne spowodowane przez powiększającą się macicę mają istotne implikacje dla rozpoznania i leczenia ostrych chorób jamy brzusznej podczas ciąży.
Tym bardziej, że ciężarna macica utrudnia badanie fizykalne brzucha, gdyż ze wzrostem macicy ciężarnej następuje odgrodzenie jelit i narządów oraz narządów jamy otrzewnowej od powłok brzucha. Powiększająca się ciężarna macica przemieszcza głównie jelita i sieć ku górze i bocznie, a przednia ściana brzucha zostaje uniesiona, co powoduje, że toczący się w obrębie jamy brzusznej proces zapalny nie daje typowych objawów wynikających z podrażnienia otrzewnej ściennej.
Macica, przydatki, dystalny odcinek jelita cienkiego, esica i odbytnica mają wspólne włókna unerwienia trzewnego i dlatego określenie źródła bólu może być utrudnione. Charakterystyczne dla ciąży zmiany w badaniach laboratoryjnych jak: zwiększona lepkość krwi, fizjologiczny wzrost leukocytów, przyspieszone tętno, mogą dodatkowo utrudniać postawienie prawidłowego rozpoznania jak i wykluczyć toczące się pozapołożnicze stany zapalne w obrębie jamy brzusznej.
Pomimo ogromnych postępów medycyny rozpoznanie ostrych chorób chirurgicznych jamy brzusznej w ciąży wciąż należy do najbardziej odpowiedzialnych zadań.
Popularne
Słuchaj rozmów w formie podcastu















