03 kwietnia 2026
Lekarze, jako przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, posiadają kompetencje umożliwiające rozpoznawanie i leczenie chorób. Powstaje jednak pytanie, czy posiadanie wiedzy medycznej i uprawnień zawodowych uzasadnia leczenie samego siebie. Problem ten dotyczy zarówno kwestii praktycznych (np. wystawianie sobie recept), jak i głębszych zagadnień etycznych.
Zjawisko samoleczenia lekarzy było analizowane wielokrotnie w literaturze, a stanowiska poważnych instytucji medycznych (American Medical Association w USA czy General Medical Council w Wielkiej Brytanii) zalecają ostrożność i istotne ograniczenia w tym zakresie. Zacznijmy najpierw od kwestii prawnych. Oczywiście nie ma żadnych przeszkód prawnych, aby lekarz posiadający ważne prawo wykonywania zawodu leczył swoje schorzenia samodzielnie, włącznie z wypisaniem sobie recept „pro auctore”, zwolnienia oraz skierowań dla siebie na badania dodatkowe.
Nie ma zatem jakichkolwiek przeszkód, żeby lekarz sam sobie wystawił receptę. Przepisy wymagają jedynie, by ordynacje takie dokumentować w wewnętrznej dokumentacji medycznej. Najlepiej, gdy dotyczy to sytuacji, kiedy lekarz czuje się na siłach prowadzić diagnostykę i terapię samego siebie, a więc w przypadkach schorzeń w obrębie których sam jest specjalistą lub typowych schorzeń wymagających podstawowej wiedzy lekarskiej.
Samoleczenie wśród lekarzy jest zjawiskiem powszechnym, lecz budzącym istotne kontrowersje natury etycznej, prawnej i klinicznej. Jest ono dopuszczalne w nagłych przypadkach (np. reakcja alergiczna), przy drobnych infekcjach, w warunkach ograniczonego dostępu do opieki medycznej. Warunkiem jest zachowanie profesjonalizmu, rzetelności oraz gotowości do konsultacji z innym lekarzem w razie braku poprawy. Problem pojawia się jednak, gdy schorzenie jest poważne, przewlekłe lub w obrębie innej specjalności. Wówczas samoleczenie powoduje ryzyko popełnienia błędu diagnostycznego i związanego z tym opóźnienia rozpoznania nowotworu, depresji i wypalenia zawodowego oraz powikłań chorób przewlekłych.
Jest to problem zarówno natury stricte merytorycznej – czy lekarz jest kompetentny do samoleczenia takiej jednostki chorobowej oraz problem natury etycznej. Merytorycznie lekarz nie powinien podejmować się leczenia samego siebie, gdy wymagane jest specjalistyczne postępowanie, które przekracza jego kompetencje i sam nie może sobie go przeprowadzić. Wówczas konieczna jest konsultacja innego lekarza, któremu należy całkowicie zaufać i zdać się na jego wiedzę i doświadczenie. Wszak to, że jesteśmy lekarzami nie zawsze oznacza, że podejmujemy decyzje słuszne terapeutyczne w sytuacji gdy sami stajemy się pacjentami.
Ale czy na pewno powinniśmy leczyć się sami ? Większość z nas słyszała o historii Leonida Rogozowa, rosyjskiego chirurga z Radzieckiej Ekspedycji Antarktycznej. Był jedynym lekarzem w grupie badaczy w stacji arktycznej. Pewnego dnia zachorował na ostre zapalenie wyrostka. Miał do wyboru albo czekać biernie na dalszy rozwój zdarzeń (czyli śmierć) albo samemu się operować. Wybrał drugi wariant. I w ten sposób został jedynym człowiekiem na świecie, który wykonał appendektomię sam sobie. W Internecie można znaleźć zdjęcia z tego wydarzenia. Był w sytuacji ekstremalnej i musiał sam zdecydować. My jednak mamy możliwość wyboru.
Korzystamy z niego bardzo często chcąc przedłużyć leczenie schorzeń przewlekłych, włączając lek w sytuacji nagłej infekcji, wspomagając się w bólu, bezsenności, a ostatnio najmodniejsze są leki odchudzające. Jest to wielki przywilej każdego lekarza, dający poczucie, że jesteśmy kimś wyjątkowym. Możliwość wystawiania przez lekarzy recept „pro auctore” jest dla nas bardzo wygodna, ale w niektórych sytuacjach może odwrócić się przeciwko nam. Mam tu na myśli zarówno długotrwałą farmakoterapię schorzeń, na leczeniu których się zupełnie nie znamy oraz – co dużo bardziej niebezpieczne – lekceważenie objawów poważnych schorzeń. Każdy z nas potrafi przytoczyć historie lekarzy z zaawansowanymi nowotworami, którzy przez długi czas lekceważyli swoje objawy i zgłosili się do onkologa w zaawansowanym stadium, mimo że choroba dawała o sobie znać dużo wcześniej. Drugą obok onkologii dziedziną, w której samoleczenie daje fatalne efekty to długotrwałe samoleczenie zaburzeń psychiatrycznych (nerwice, depresje, stany lękowe, wypalenie zawodowe). W tych dwóch sytuacjach możliwość samoleczenia przez lekarza powoduje opóźnienie rozpoczęcia prawidłowego leczenia przez specjalistę ze wszystkimi konsekwencjami.
Największym jednak niebezpieczeństwem wynikającym z możliwości wystawiania recept „pro auctore” są uzależnienia. Możliwość wystawienia samemu sobie leków z grupy benzodiazepiny lub opioidów czyli de facto swobodny, legalny dostęp do substancji psychoaktywnych powoduje, że recepty pro auctore są ogromnym problemem w grupie uzależnionych lekarzy. To, co miało być przywilejem lekarza staje się wówczas przyczyną jego problemów. Możliwość wystawiania recept „pro auctore” określana jest często „prywatnym receptomatem każdego lekarza”.
Jak wynika z raportu obejmującego 247 lekarzy rodzinnych w Wielkiej Brytanii, lekarze ci sami sobie przepisywali na receptę średnio 85% zużywanych przez siebie leków. W przełożeniu na podział na grupy leków, to zjawisko obejmowało 90% antybiotyków, 86% leków przeciwbólowych, 71% leków uspokajających i 50% leków antydepresyjnych. Z kolei badanie norweskie wykazało, że 54% młodych lekarzy w tym kraju (w grupie pracującej < 9 lat w zawodzie) przepisuje leki na receptę samym sobie. W odniesieniu do ogólnej populacji lekarzy w Norwegii – odsetek ten wynosił już 80%. Tak duża częstość występowania problemu i jego znaczenie stanowiły punkt wyjścia do dyskusji, czy nie należy prawnie ograniczyć lekarzom tak łatwego dostępu do leków przepisywanych samym sobie.
Zasada „primum non nocere” (non maleficence) odnosi się również do samego lekarza. Paradoksalnie, samoleczenie może zwiększać ryzyko szkody poprzez: niepełną diagnostykę, pomijanie objawów alarmowych, nadużywanie leków (np. przeciwbólowych, uspokajających, przeciwdepresyjnych). Podstawowym problemem etycznym samoleczenia przez lekarzy jest utrata obiektywizmu. Samoleczący się lekarz może lekceważyć objawy a tym samym opóźniać diagnostykę, podejmować decyzje pod wpływem emocji. W obowiązującej od 1 stycznia 2025r. znowelizowanej wersji Kodeksu Etyki Lekarskiej nie ma zakazu „leczenia samego siebie”, jednak kilka artykułów kodeksu odnosi się do tej kwestii.
Artykuł 8 nowego KEL mówi, że „Lekarz przeprowadza i dokumentuje postępowanie diagnostyczne, lecznicze lub zapobiegawcze z należytą starannością, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną poświęcając temu niezbędny czas”. Powstaje pytanie czy lekarz, będąc jednocześnie pacjentem może zachować należytą staranność wobec samego siebie oraz czy będzie w stanie wykazać należyty obiektywizm, rzetelność i dbałość w trakcie przeprowadzanych badań diagnostycznych? Również istotna jest kwestia czy lecząc schorzenie spoza swojej specjalności będzie znał aktualną wiedzę medyczną?
Jeszcze ważniejszy wydaje się być artykuł 10 KEL mówiący, iż „Lekarz nie powinien wykraczać poza swoje kompetencje zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych, zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych”. Wynika z tego, że lekarz nie powinien w ogóle leczyć sam sobie schorzeń z innej specjalności.
Artykuł 4 KEL mówi, że „Dla wypełnienia swoich zadań lekarz zachowuje swobodę działań zawodowych, zgodnie ze swoim sumieniem i współczesną wiedzą medyczną”. Czy decyzje podejmowane wobec samego siebie zawsze będą spełniać aktualne standardy, zwłaszcza w sytuacji gdy lekarz leczy się na schorzenia spoza jego specjalności ? Skoro lekarz powinien dbać o własne zdrowie aby należycie wykonywać zawód, to jednak korzystniej byłoby skorzystać z porady innego lekarza – specjalisty w danej dziedzinie.
Tak więc Kodeks Etyki Lekarskiej nie zabrania bezpośrednio lekarzowi leczenia samego siebie, ale jeżeli mamy dotrzymać zasady należytej staranności, obiektywizmu i odpowiedzialności zawodowej, to w poważniejszych przypadkach lekarz powinien korzystać z pomocy innego lekarza.

Leonid Rogozow rosyjski chirurg z Radzieckiej Ekspedycji Antarktycznej podczas samooperacji wyrostka
Najnowsze artykuły
Popularne
Słuchaj rozmów w formie podcastu













